Wyszukaj na stronie...

"- Czy nie zechciałby pan przysiąść się do nas?

- Nie, nie chcę - odpowiedziałem." - Franc K(a)

piątek, 23 lipca 2010

Slideshow 23.07.2010

B & W...


format *.wmv 28,9 mb


Wiem, że następnym postem miała być "Sesja z Martyną" ale tak dzisiaj rano postanowiłem zebrać zdjęcia b&w oraz wykorzystać je do zrobienia pokazu slajdów.

Wczoraj będąc poza domem dostałem informację o zbliżającej się burzy. Nic by się nie stało gdybym nie był w tym momencie około 6 km od domu. Muszę wspomnieć, że zmuszony byłem do pieszego powrotu... Nie będę ukrywać iż przeraziła mnie perspektywa szukania schronienia pośrodku "niczego" z metalowym statywem na plecach ;] Na szczęście burza rozpętała się dopiero nad ranem. Dzięki temu miałem sposobność do zdjęcia butów i schłodzenia stóp w chłodnej trawie rosnącej na podmokłym gruncie... Heh spacerowałem w ten sposób prawie cztery kilometry ekscytując się całą gamą leśnych zapachów oraz zachodzącym, odbitym od traw słońcem ;) Cały świat aż po horyzont wydawał się być uszyty ze szczerego złota! Jedynym minusem tej wyprawy była cała masa rządnych krwi owadów, którym de facto posłużyłem za środek lokomocji. Mimo wszystko... dalej żyję a w moich żyłach ciągle płynie krew ;P

Miłego oglądania!!

Sesja 21.07.2010

Spotkanie z Dagą...

Piękny, gorący dzień... Co prawda zaczął się najzwyczajniej jak to tylko możliwe... O ile normalnym rozpoczęciem dnia można nazwać zderzenie z powolnym i monotonnym zdzieraniem lakieru z drewnianej podłogi ;] Cóż... Kto powiedział, że będzie łatwo ;) Nie bacząc na przeciwności Fortuny, do których osobiście zaliczam ryzyko wystąpienia pecha wspieranego przez wrodzone lenistwo wyruszyłem naprzeciw zadaniu! Dzięki porannej pobudce i rychłym rozpoczęciu prac konserwatorskich udało mi się je równie prędko zakończyć! Co najważniejsze, bez uszczerbku podłogi co ściśle wiąże się z zachowaniem spokojnego sumienia ;P
Tego pięknego gorącego dnia umówiłem się z Dagmarą na rowerową przejażdżkę. Jako, że bije od niej pewnego rodzaju ciepło, nie wahałem się ani trochę aby zapytać ją czy zgadza się na tego rodzaju wypoczynek. Tak... Jazda na rowerze jest dla mnie formą wypoczynku, ponadto taką, którą najbardziej sobie cenię-oprócz fotografii rzecz jasna:P Udałem się więc w stronę jej domu, z którego znalezieniem miałem mały problem związany stricte z moją zawodzącą w kluczowych sytuacjach pamięcią ;) Krócej mówiąc ostatnio byłem u niej za czasów drugiej klasy gimnazjum-taaak... to dawno ;) Po kliku minutach błądzenia po Łagowskiej metropolii i skorzystania z pomocy kilku kręcących się nieopodal mnie tubylców udało mi się zlokalizować docelowy punkt podróży! Chwilę posiedzieliśmy w domu po czym pojechaliśmy pożegnać wylatującą do Anglii koleżankę... Smutna część opowieści... Widać było żal w jej oczach, kiedy mówiła, że następnym razem będzie w Polsce dopiero we wrześniu ;( Cóż, zawsze sobie powtarzam, że życie to nie sielanka... Z drugiej strony aby poczuć jego piękno należy wielokrotnie zderzyć się z rozsiewanym przezeń smutkiem :( Ehh no cóż... wracam do dalszej części posta...


50 mm 1/160 s f 1,7 ISO 100


Następnie nie bacząc na panującą na dworze temperaturę wyruszyliśmy w kierunku końca jeziora Łagowskiego. No i prawdę powiedziawszy tyle z jazdy na rowerze ;D Cały czas byczyliśmy się na pomoście, umilając sobie czas rozmową oraz kąpielą. Bardzo miło spędzony czas! Nie mogę się doczekać kolejnej wyprawy nad Zamęt ;) Jednak wracając do tematu. Dopiero pod koniec naszego pobytu zwierzyłem się jej iż w plecaku chowam aparat. Ku mojej radości Daga bardzo się z tego powodu ucieszyła więc poprosiłem ją o kilka portretów! Pierwsze zdjęcie wykonane podczas sesji znajduje się na końcu post'a. Pięknie doświetlone, zachodzącym, niesamowicie kontrastowym światłem słońca włosy tworzą jej na głowie złotą koronę. Kontury ciała również są w ten sposób doświetlone co odróżnia je i pomaga zaistnieć między ciemniejszymi partiami fotografii. Świetnie wygląda też sukienka, której wystawione bezpośrednio na działanie słońca części rozświetlają się kolorem zachodu... Do następnego zdjęcia poprosiłem ją aby stanęła w cieniu lasu. Weszliśmy więc do rzeczki Łagowa, której nurt przykrywa cień bukowego lasu. Abstrachując jest to świetny sposób na zmiękczenie cieni nie używając dyfuzora lub blendy. Poza tym co osobiście uważam za największy atut- wprowadzenie modela w cień pozwala wydobyć z niego duszę! Odblaski w oczach podczas takiego oświetlenia zapierają dech w piersi! Hehe pamiętam, że kiedy doszliśmy na miejsce a Daga odwróciła się w stronę obiektywu nie mogłem się powstrzymać mówiąc coś w stylu: "Wow! Po prostu pięknie to wygląda!!"i rzeczywiście tak było!

50 mm 1/40 s (OIS) f 1,7 ISO 100


Następnie Daga usiadła na mostku, dzięki któremu nie mocząc nóg można okrążyć jezioro zaczynając trasę niedaleko 500'ki a kończąc w "Mundi" :) Wtedy udało mi się wykonać kolejne bardzo ładne zdjęcie, które można obejrzeć powyżej. Prawdę mówiąc Dagmara należy do tego typu osób, których nie trzeba zachęcać do pozowana przed obiektywem ;) Hhehe jej vis vitalis są tak ogromne, że musiałem się nieźle skupić aby wychwycić te najlepsze momenty ;D Poza tym muszę wspomnieć, że strój Dagi niesamowicie dobrze komponował się z tłem, którym w tym przypadku był gęsty bukowy las. Lekka zwiewna sukienka do kolan o jasnozielonej dominancie barwnej. Żałuję tylko, że podczas tamtego wieczoru nie było wiatru. Zdjęcie z rozmazaną w wietrze sukienką byłoby wspaniałe!

28 mm 1/8 s (OIS) f 11 ISO 100


Pomysł na powyższe zdjęcie zaświtał mi w głowie kiedy Dagmara stanęła na złamanej do połowy zanurzonej w wodzie brzozie. Zainteresowało mnie jej odbicie w nurcie rzeki. Postanowiłem więc zrobić taką fotografię. Najpierw skomponowałem kadr. Wiedziałem iż odbicie w wodzie jest na bank spolaryzowane, oznacza to różnicę w sile odbicia światła o około 1,7 do 2 EV co uniemożliwiało równe naświetlenie całości kadru. Wybrałem więc część znaczącą dla mnie więcej czyli samo odbicie pozostawiając nogi nieuchronnemu prześwietleniu. Zajmują one jednak mała część kadru więc jest to wybaczalne! ;) Co niektórzy powiedzą że mogłem to zdjęcie zrobić techniką HDR jednak stały ku temu pewne przeszkody ;D Otóż jak już wspomniałem Daga jest strasznie żywą osobą i non stop jest w ruchu... Definitywnie przekreśliło to wszelkie pomysły związane z HDR'ami! Zmierzyłem więc punktowo odbitą w wodzie sylwetkę Dagmary oraz porównałem wyniki pomiaru z sylwetką znajdującą nie ponad wodą. Dokonałem lekkiej korekty aby spróbować choć troszkę zrównoważyć poziomy, przesłonę ustawiłem na 11 aby uzyskać skrajnie krótki czas rzędu 1/15 , 1/8 s co pozwoliło na rozmycie nurtu rzeczki i bardziej szczegółowe wyeksponowanie odbicia! To wszystko ;)
Podsumowując wypad mogę napisać tylko jedno- niecierpliwie czekam na następny!

50 mm 1/4000 s f 3,5 ISO 100


Dziękuję Ci ślicznie Daga za wspaniale spędzony czas!!

Trochę muzyki do posłuchania podczas czytania:P



poniedziałek, 19 lipca 2010

Grecja 1-14.07.2010

Reportersko-krajobrazowe...

28 mm 1/50 s f 8,0 ISO 100


28 mm 1/160 s f 8,0 ISO 100


28 mm 1/400 s f 16 ISO 100


28 mm 1/320 s f 2,8 ISO 100


28 mm 1/800 s f 14 ISO 100


18 mm 1/1250 s f 16 ISO 100


50 mm 1/10 s (OIS) f 9,0 ISO 200


135 mm 1/500 s f 3,5 ISO 100


50 mm 1/500 s f 5,0 ISO 100


50 mm 1/80 s f 2,0 ISO 1250


28 mm 1/640 s f 2,8 ISO 100

Końcowo jak zwykle kawałek - śpiączki ?! :D

czwartek, 15 lipca 2010

Grecja 1-14.07.2010

Trzy zdjęcia...
trzy zachody...

50 mm 1/60 s f 1,7 ISO 100


135 mm 1/800 s f 3,5 ISO 1600


135 mm 1/250 s f 5,6 ISO 640

Dopełniająca nastrój muzyka poniżej :)

Grecja 01-14.07.2010

Grecy

Wszystko musi kiedyś się skończyć... Tak samo było z wyprawą na Kretę. Z początku gdy zaproponowano mi wyjazd byłem bardzo sceptycznie nastawiony do wspomnianej propozycji. Wciąż zadawałem sobie pytanie, które nie dawało mi chwili spokoju: "co ja tam będę robić?". Z czasem dowiedziałem się, że możliwe jest zamieszkanie w mieście, konkretnie w Rethymnon. Tak naprawdę dopiero od tego momentu zacząłem na poważnie podchodzić do możliwości wyjazdu. Teraz, kiedy już wróciłem mogę z czystym sumieniem napisać iż warto było wyjechać aby poznać wielu ciekawych ludzi! Co prawda słyszałem o gościnności Greków, nie sądziłem jednak, że jest ona tak wielka!

50 mm 1/125 s f 1,7 ISO 100


Natasha- znalazłem ją pracującą w charakterze kelnerki w jednej z wielu małych knajpek znajdujących się na starówce Rethymnon'u. Od razu przykuła moją uwagę. Piękna dziewczyna o kruczoczarnych włosach związanych w długi warkocz z gracją przemieszczająca się pomiędzy małymi stolikami oferując uśmiech każdemu kogo spojrzenie zderzyło się z jej twarzą! Usiadłem, grzecznie zamówiłem małą Colę, zrobiłem kilka zdjęć wnętrza knajpy po czym usiadłem i czekałem aż znajdzie się na tyle blisko aby bez zaznajamiana przypadkowych klientów zaproponować jej kilka portretów. Zjawiła się, przedstawiłem się, powiedziałem na czym mi zależy i czy mogłaby mi w tym pomóc. Ku mojemu zdziwieniu dziewczyna bardzo mocno zarumieniła się po czym wręcz uciekła przez drzwi, które najprawdopodobniej prowadziły do kuchni... Zmartwiłem się... No cóż... Bywa i tak... Miałem już iść kiedy z miejsca, do którego się udała usłyszałem pisk kilku kobiet ;) Aha... Zostanę i zobaczę co z tego wyniknie... Po chwili pojawiła się ponownie, z uczesanymi włosami i coraz mniejszymi rumieniami na policzkach. Uśmiechnęła się, przedstawiła oraz poprosiła aby nie trwało to zbyt długo ponieważ ma tylko kilka minut wolnego ;) Zrobiłem jej trzy portrety... Dziękuje Jej ślicznie za życzenia i jakie mi złożyła kiedy się żegnaliśmy!

28 mm + F.Pol 1/50 s f 2,8 ISO 100


Rybak- jedna z niewielu osób, z którymi rozmawiałem używając własnego dialektu języka migowego. Zależnie od źródła przekaz werbalny to od 50 do 20 procent przekazu. Jako, że dogadałem się bezproblemowo, mogę wstawić się za autorem drugiego źródła ;> Tuż przed wypłynięciem w morze! W niesamowitym pośpiechu zwijali sieci aby potem bez problemu można było wyrzucić je z kutra. Zapytacie jak się z nimi tak naprawdę dogadałem?? Uprzejmość i szeroki uśmiech na twarzy! To wszystko ;)

50 mm + F.Pol 1/125 s f 2,8 ISO 100


Holender-z początku bardziej niż sam właściciel, moją uwagę przykuł jego rower. Cudowne zestawienie kolorów. Żółta dominanta ścian oraz niebieska rama bardzo starego roweru... Cudowne! Po kilku zdjęciach stil-leven podszedłem do właściciela i wtedy się zaczęło ;D Niepoprawny gaduła! Mieszka od 20 lat na Krecie po tym jak wystąpił z marynarki. Nie było dla niego tematu, który by go nie rajcował! Strasznie miły jegomość!

18 mm 1/125 s f 3,5 ISO 100


Pan "nieufny"-Miły jegomość, na dodatek z charakterkiem. Mokasyny, fajeczka, okulary... ;> Hehehe. Okazał się bardzo miły, jednak dopiero po czasie, kiedy udało mi się mu wyjaśnić, że nie chcę opłaty za zrobienie zdjęcia ;D Jak wielka była jego radość kiedy wreszcie udało nam się wzajemnie zrozumieć ;D


To już wszystko... Następny wpis niedługo :) Tymczasem pod spodem co nie co do posłuchania!