Wyszukaj na stronie...

"- Czy nie zechciałby pan przysiąść się do nas?

- Nie, nie chcę - odpowiedziałem." - Franc K(a)

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wrocław. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wrocław. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 10 maja 2011

Abstrakcyjnie 10.05.2011

Krajobraz nieścisły...
(czyli abstrakcji ciąg dalszy :) )

Wrocław, rynek / pole(nie pamiętam gdzie), rozbity TV.

Czuły.

Puszka sardynek.

Muzyka gra...

niedziela, 3 kwietnia 2011

Reportażowo 03.04.2011

Zastój...
(niektórzy zwykli mówić postój)


APX 100 ;) 



           Cóż się działo przez weekend? Warsztaty...

                                                                                                 Jak zwykle skończyłem się

                                                                                                        i długo po wstaniu nie mogłem
                                                                                                                                          
                                                                                                                                             rozpocząć...



Nic tylko posłuchać ;) 

sobota, 2 kwietnia 2011

Reportażowo 02.04.2011

Wrocław po za kolejny...
(na pewien czas-ostatni)








Od wczoraj po raz kolejny oszalałem na tym punkcie:

czwartek, 24 marca 2011

Abstrakcyjnie 24.03.2011

Prawdziwe zejście ze stanu egzystencji...
(czyli abstrakcje APX'em uwiecznione)


        Cóż... Wszystko co dobre kiedyś się kończy... Nie wiem ile w tym prawdy, za krótko żyję by móc na ten temat swobodnie pisać. Wiem jednak jedno... Zdaję sobie bowiem sprawę, że im bardziej wiemy, iż będziemy za czymś tęsknić, tym szczersze będą zamiary powrotu do tego stanu! Od jutra kończę praktykę w Akademii Fotografii Artystycznej... Pociesza mnie jednak fakt iż wrócę tu za rok... o zgrozo już nie jako wykładowca lecz jako student... Przedziwna zamiana ról... ;D

        Wszystkiego jednak trzeba spróbować ;> No... może nie trzeba ale w pewien "sprośny" sposób wypada ;P

Maksymalny poziom egzystencji.


        Czas upłynął mi tu zdecydowanie za szybko... Musze wspomnieć iż zamiar podjęcia studiów we Wrocławiu miałem już od dawna lecz dopiero od niedawna zmieniłem zasady na jakich postanowiłem ziścić marzenia. Z początku miałem skończyć edukację w zakresie Animacji Kultury na licencjacie i rozpocząć nową przygodę z  "fotografią artystowską". Jednak po części dzięki częstym rozmowom z ojcem dotyczących stricte wcześniej przytoczonego tematu, postanowiłem skończyć mgr z AK, jednocześnie studiować AFA zaocznie ;) Dlaczego? Cóż, przez miesiąc mojej obecności w szkole zauważyłem iż poziom dydaktyczno-merytoryczny nie ma znaczenia w odniesieniu do studiów zaocznych i dziennych-co jest nie lada wyczynem biorąc pod lupę  system z jakiego ewoluowało i obecnie w jakim gnije większość polskich uczelni ;P

        Powyższe zdjęcie zostało naświetlone około tydzień temu po obfitych opadach (poprzedniego dnia) Wyszedłem szukać odbić, wspomnę jeszcze raz, że je uwielbiam ;P Kałużna na chodniku niedaleko śródmieścia.

Prawda.


        Co do powyższego zdjęcia- zostało zrobione około 2 tygodni temu podczas nocnego fotografowania... Modelką jest moja znajoma Aśka a materią trzymaną przez tajemnicze korzenie pozwijanych palców jest lustro ;P Negatyw dostał troszkę w kość przed naświetleniem odbitki ;P Miało wyglądać staro i obskurnie...


Zejście.


        To zaś klatka została naświetlona kilka godzin temu w jednym z pięknych kościołów Wrocławia... Była tam jedna rzecz, która przykuła mą uwagę do tego stopnia iż nie mogłem opanować uśmiechu na twarzy! Gdy ujrzałem wydobywające się promienie nie przesłoniętego chmurami słońca, brutalnie wdzierającego się do wnętrza budowli... Ahhh... Musiałem to sfotografować, w innym wypadku nie doznałbym spokoju przez kilka najbliższych dni... ;> Poprosiłem Rafała, z którym wybrałem się na wycieczkę by wszedł do środka. Tak jak myślałem... Pozostawił przed sobą długi cień... Negatyw obróciłem lustrzanie aby uzyskać efekt czegoś "nie tak". W naszej kulturze czytamy od lewej do prawej... Utkwiło to tak bardzo w świadomości Europejczyków iż nawet obraz postaci zmierzającej po krzywej linii z prawej do lewej strony wzbudza niepokój... Ciekawe i warte poznania proste zasady kompozycji ;P


        Już niedługo kwiecień, tym samym blog obchodzi jubileusz powstania... Okrągły rok! ;) Apropos kwietnia: odbędą się warsztaty, Mrowisko ;P Czyli wpadnę z deszczu pod rynnę;P Żeby nie było, cieszy mnie ta zbieżność ;P

        Pozdrawiam wszystkich i życzę przyjemnego oglądania!


 Surrealistycznie tym razem :

piątek, 18 marca 2011

Poetycko 18.03.2011

Zaklęta spowiedź...
(czyli nieprzespana i przemyślana noc)

BAGno



Wielu twierdzi, 
że piękno jest wszędzie
na wyciągnięce żądnej doznań ręki!


Ci którzy ociekają przekonaniem
 o wyższości cielesności
Ci którzy oczy dłońmi zasłaniają
niech spróbują znaleźć 
w sobie piękno
wyrzygać prawdę,
 ukoić myśli
niech więc spróbują znaleźć 
cokolwiek bliżej nas
zakrytego zasłoną
 z rany krwawiącego
cienia-wyobraźni
nieuodpornienia
 na chybotanie świata
tonącego codziennością.

Sobie się spowiadam 
w imię tego, w którego nie wierzę
zaklinam się! 

Obudź się! Rozejrzyj się! 




Jedna z piękniejszych pieśni Enya:

czwartek, 17 marca 2011

Reportażowo 17.03.2011

Wrocławowo...
(bez zbędnego ględzenia-nie chce mi się ;P )

Lico.

Prędkość pozorna.

Poczta.

Miłego!

środa, 16 marca 2011

Reportażowo 15.03.2011

Bo każdy ma jakiś cel...
(i wcale nie musimy się z nim dobrze czuć)

PS. zdjęcie w opłakanej jakości... Za jakiś czas wstawię tiff'a :)

Edit::: Właśnie wstawiłem TIF'a ;) (18.02.2011)

APX 100 / Ilford RC XPress



Bo każdy ma jakiś cel
i dlatego właśnie często zmieniasz
 buty

a może zamieniasz?

Przecież nie musisz się z nimi dobrze czuć!
czas więc paść Szewcowi do stóp
czas zostać trybikiem


w maszynie do pisania.


W ramach niepisanej umowy o świadczenie usług akustycznych:


czwartek, 3 marca 2011

Studyjnie 2-3.03.2011

Nocne fotografowanie w AF'ie  #1...
(część pierwsza z EOS 450D - za jakiś czas wstawię skany negatywów)



Jeden soft-świecone mocno z góry.
Światło zastane 1/15s.




















             Wynajęta na noc sala, trochę pomysłów i masa dobrej zabawy, pracy? ;) Nawet jeżeli miałaby to być praca to byłaby najlepszą z możliwych! 

Wysoki klucz - świecone po ścianach ;)


Narzędzie "zemsty" ;)


            Oby jak najwięcej takich spotkań ;D Jutro wracam do domu. Zabieram kilka teł oraz żarówek do Mrowiska. Zabiorę je jeżeli pojedziemy samochodem ale jestem dobrej myśli! Pani widoczna na zdjęciach to moja znajoma Aśka studiująca obecnie we Wrocławiu Zadzwoniłem do niej kilka godzin przed wejściem do sali i zapytałem, czy nie chce kilku zdjęć ;) Używałem dwóch aparatów. Canona Rafała, który również walczył z materią  oraz mojego wiekowego Pentaxa. Niestety najważniejsze dla mnie mnie negatywy nie wyszły... Tak, przyznaję się do błędu ;) Przesadziłem z niedoświetleniem czarnych elementów co poskutkowało kiepska jakością tonalności filmu ;/ 

Zeskanuję je jak wrócę na łaski AFY ;)




Nie dawała mi dziś spokoju:

sobota, 26 lutego 2011

Warsztaty 18-20.02.2011

Warsztatowo-studyjnie-reportażowo...
 (całościowo innymi słowy :P )
































W drodze "wyjątku" coś do posłuchania ;>

czwartek, 24 lutego 2011

Studyjnie 19.02.2011

Luksograficzny portret kochanków...
(czyli zabawa wielkim formatem oraz błonami)


Drugi dzień warsztatów. Z rana pochód wstrętnych pijaków ;) Po południu praca z wielkim formatem, oraz luksograficzne zabawy w ciemni! Wieczorem zaś performance oraz etiudy! Dzień spędzony głównie w ciemni- co oznacza, że spędzony został dobrze i produktywnie ;P 



Niebo odziane opatrunkiem chmur
łamało zasady
ogłuszone
przeciążone
uśmiechem bezmyślnego zysku
kolektywnych mas stóp pod warstwą
błota
mknęły jedna za druga, jak mrówki
zgilotynowanymi marzeniami
bosych
uczuć
Jeden, Jeden
Jeden
płynął rynsztokiem i omijał
zgliszcza
węszył mokrym nosem, pustą wyspę.

Okoliczności nic nie kryły
dla niego chodnik był sceną wypaczonego
teatru
nawet lalki, zdzierałyby beton
mniej
przewidywalnie
świat stał się pocztówką z Pompei
wiec z niskiego pokłonu nieba
sypał
popiół
włóczykij zgarniał go łapami
Jeden, Jeden,
Jeden
do
filiżanki
i wypijał z wymuszonym uśmiechem.

Nieruchoma Pani w tłumie ściągała
ukryte
spojrzenie
stała naga, niepostrzeżenie wirując
kropelkami potu siejąc duszę
smakowała
dobrocią
widząc to zakrywał łapami świat
rżnął go okaleczonymi pazurami
wyobrażeniem
brutalności
Jeden, Jeden
Jeden
przeciwko bezmyślnym kończynom
kroczącym z naturą przeciw
myślom.

Jeden, Jeden
Jeden

Wyłowił Ją, zakwitła z nim,
rozrósł się w niej.

Dwoje, Dwoje
Troje?



Powyższy luksograf to stykówka wykonana z dwóch błon dużego formatu. Kadry przedstawiają Rafała oraz Madę, parę która przyjechała na warsztaty do AF'y ;) Wpadłem na pomysł pod wpływem wiersza, który napisałem jakiś czas temu, jednak nie chciałem go wystawiać w okrojonej formie bez akcentu "plastycznego". 

Wiedziałem od samego początku, że chcę połączyć ich twarze. Z początku jednak myślałem o połączeniu po pierwsze nieprzenikającym się nawzajem a po drugie składającym się z czoła Mady i ust Rafała. Pilnowałem więc aby ich twarze były mniej więcej równe rozmiarami po naświetleniu na błonie. Jednak po zetknięciu z materią i pierwszymi próbami naświetleń zdecydowałem iż połączę ich twarze bokiem, tak aby prześwitywały jedna przez drugą a punktem wspólnym ustanowiłem oko!

W następnej części postaram się dokładnie opisać przebieg warsztatów,niewinne głupotki oraz wielkie głupoty popełnione pod pływem... ;D 


Do posłuchania:

środa, 23 lutego 2011

Studyjnie 20.02.2011

Warsztatowo w AFA...
(od końca czyli od niedzieli) 


APX, f6,3


Agfa APX , f5,6, wielki soft oraz strumienica.


















Świetne warsztaty, świetny czas oraz co najważniejsze świetni ludzie! Oto cała prawda o warsztatach w AF'ie, twórczych i rozwijających, niczym nie przymuszonych działaniach! Zacznę opowieść od dnia trzeciego-ostatniego aczkolwiek nie mniej twórczego ;)  Niedzielny dzień zacząłem tak naprawdę dopiero grubo po godzinie 13. Nie mogłem się zwlec z misternie przyszykowanego posłania składającego się z połączonych foteli oraz z trudem przytaszczonego do Wrocławia śpiwora. Powód był prozaiczny... Ból nogi spowodowany spacerem poprzedniego dnia. Pamiętam tyko, iż o mój stan niepokoiła się masa ludzi, którzy co chwilę składani mi wizyty! ;) Cóż, zaciskając zęby, wstałem, wziąłem kule, umyłem się i podreptałem do studia! Zastałem tam Rafała i Madę, z którymi postanowiliśmy wracać dopiero po godzinie 16, co okazało się niezwykle urodzajnym pomysłem. Efekty można oglądać powyżej.

Niestety jakość jest koszmarna(skan odbitki w domowych warunkach;/) co spowodowane zostało w pierwszej kolejności brakiem funduszy i niemożnością zeskanowania klisz ;] W najbliższym czasie postaram się naprawić to niedociągnięcie, które objawią się głownie w tonalności zdjęć! W studio dysponowaliśmy czterema lampami, kilkoma softami, strumienicami etc ;) Czyli wyposażenie kompletne- tak! W końcu nie byłem ograniczony ilością sprzętu ;D Co najprawdopodobniej w przyszłości okaże się kwestią sporną ;>

Powrót do domu był piękny. Nawet nie poczułem tych trzech i pół godzin, które dzielą Wrocław od Zielonej Góry. Czemu? Hmmm powiedzmy, że przesadziliśmy w pociągu ;P


Wyobraźnia płata mi przy tym figle ;)